



Wczoraj z bratem udalismy sie do Rytra. Wjechalismy na szczyt, wyciagnelismy sprzet, znalezlismy odpowietnie stanowisko i przystapilismy do nauki latania. Wiatr byl tak mocny ze mozna bylo sie polozyc na powietrzu, a gdy podskoczylo sie podmuch targał nami jak latawcami.
A modrzewie wygladaly jak plomyczki.
"Modrzewie jak płomyczki", jakże pięknie to napisałeś:D
OdpowiedzUsuń