30 lipca 2010

krok słonka po ściółce



jezu jaki tytuł
zdjecie z czasow kiedy to wakacje sie rozpoczynaly, mielismy wiele planow, duzo zapału i sil, hiehie. Mam nadzieje ze te sily nie wygasly do konca, toz to polmetek wajacyji dopiero Panie i Panowie!
A pogoda znow pokrzyzowala plany. Wyjscie w gorzyste tereny w takie blocko nie byloby czysta przyjemnoscia.
Korzystając przerw w opadzie deszczu, postanowilem zajac sie ogrodnictwem. Skosilem trawe na siano, obciełem krzewy na opał, a liscie gromadzilem w kompostowniku. Następnie zebrałem plony rabarbaru i rozprawilem sie z chwastami. Sama przyjemnosc ;)



ps. chce moze ktos nokie 3110?

1 komentarz:

  1. tak, skosiles trawe i... slimaki i... żabe - sama przyjemnosc ;p
    a krok slonca oczywiscie jak cala reszta iscie ujmujacy ;)

    OdpowiedzUsuń