18 września 2012

jabłko i krówki


 ... piwo zlane, za miesiac bedziemy probowac. A te zdj to jeszcze z Norwegii.



ps. dajcie czasem znak na blogu ze zyjecie...

4 komentarze:

  1. żyję. żyję koncertem. :) szkoda, że nie egzaminem, cóż, są w życiu ważne i ważniejsze sprawy, czyż nie? :) btw i gaer pochłania mnie bez reszty. / masz oko i ucho, lubię

    OdpowiedzUsuń
  2. krówki nie miałam! :(

    OdpowiedzUsuń
  3. http://vimeo.com/16340465 --> żeby zostać w klimacie.

    Twój ulubiony-mnie męczący-instrumencik. Wiktoria mi podpowiada, że to ukulele barytonowe, bo się dziwiłam, że takie duże. Naucz się tak śpiewać dziku.

    OdpowiedzUsuń