a taki sobie kupimy, ot co Kijanki powoli wymierają (selekcja naturalna), a te ktore przeżyły maja juz duze nogi. Lektura ksiazki o piwowarstwie domowym wzbudziła u mnie wielka chęć uwarzenia dobrego piwa.
Jaka miła nota blogowa. Szkoda tylko, że nie widać tych pięknych drzwi zielonych w domu marzeń. Ale kurde, Michał, jak wygram w totka, to kupię go dla Ciebie (i dla mnie), wyremontujemy i hamak będzie też i spędzać tam będziemy leniwe popołudnia, wieczory i poranki. Jeszcze zapodam Ci paralotnię i opłacę kurs. Kupię też pełen zestaw piwowarski, wszystko będziesz miał z chromowanej stali. A sobie kupię piekarnik i młyn. Posadzimy też truskawki i będę mogła spokojnie piec biszkopty z galaretką.
Jaka miła nota blogowa. Szkoda tylko, że nie widać tych pięknych drzwi zielonych w domu marzeń. Ale kurde, Michał, jak wygram w totka, to kupię go dla Ciebie (i dla mnie), wyremontujemy i hamak będzie też i spędzać tam będziemy leniwe popołudnia, wieczory i poranki. Jeszcze zapodam Ci paralotnię i opłacę kurs. Kupię też pełen zestaw piwowarski, wszystko będziesz miał z chromowanej stali. A sobie kupię piekarnik i młyn. Posadzimy też truskawki i będę mogła spokojnie piec biszkopty z galaretką.
OdpowiedzUsuń