20 października 2010

maly rycerz

Odstawmy na chwile widoczki, pocztowki i landscapy. Zajmijmy sie czyms powaznym.
Mianowicie, ostatnio szkola nasza goscila bardzo znamienitego goscia, toz to sam Rycerz Jakub, Siekierą zwany, we wlasnej osobie zawital do naszej klasy.

Wielki to zaszczyc i wielkie wyroznienie. Przybyl on z daleka, bo z pomorza. Cala nasza ukochana Polske przebyl. Podrozowal oczywiscie na swoim znanym wszyskim rumaku.

Nie wierzylismy ze ten wielki bohater stoi przed nami i opowiada nam o swoich przygodach. Mowił o swoich dalekich podrozach do dalekich krajow pokazujac wszytsko na mapach. Wspomnial o swoich probach wspolpracy z egzotycznymi narodami, ktore zawsze konczyly sie kleska po pol roku. A na swoim przykladzie tłumaczył jakie ciezkie sa poczatki rycerskie, mowil ze jesli nie ma sie znajomosci to ciezko wybic sie z tlumu tak wielu rycerzy na rynku ogolnoswiatowym.

Wszyscy uwaznie sluchali Jakuba i zadawali wiele pytan. Rycerz staral sie na wszystkie rzetelnie odpowiadac. Na koniec nasz kolezanka Bożenka wreczyla naszemu gosciowi kwiaty i zyczyla mu dalszych sukcesow na polach walki.




ps. tak po za tym to jesien idzie

4 komentarze:

  1. OMG! ale się u Was akcje dzieją! ten rycerz to zarąbisty miał hełm, nie mówiąc już o rumaku;D oj macie pomysły macie...;=)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bajki pleciesz. Twierdzisz, że na ostatnim zdjęciu ludzie słuchają rycerza Jakuba, który jak byk jest też na tym zdjeciu. Zamazany bo zamazany, ale po koszulce rozpoznać można. Ejże chłopie, kłamco.

    OdpowiedzUsuń
  3. bo rycerz podarowal w prezencie koszulke temu koledze mojemu ;) aa tak sie zlozylo ze podobny koles jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bo to mój starszy brat bliźniak, nie posądzaj tutaj od razu Michała o kłamstwa ;D

    OdpowiedzUsuń