


a no walsnie, cos sie jesiennie zrobiło. Zimno, chłód i ziąb, deszcz, nimbostratusy i mrozny wiatr. Liscie sie zabarwia i spadna, dnie beda coraz krótsze, a rano mgly beda, zapachnie blotem i dymem z pól. Ptaki odleca, jeze, niedzwiedzie i zielone zabki pojda spac... ahh ogolna deprecha. Wszyscy stana sie mniej aktywni, wolni, znudzeni, zmeczeni...
Dupa, nie cza sie załamywac, mamy siebie! Czasem sie spotkac mozna, wypic ciepla herbate, pogawedzic i powspominac minione blogie dni wakacji.
Macie tu kilka letnich zdjec z elementami przemijania, odchodzenia, itp.
Element przemijania... Ależ to brzmi.
OdpowiedzUsuńSpostrzegłam, że mam śmieszne łokcie. Znowu tu przylazłam, a Judym siedzi na Śląsku!
OdpowiedzUsuń